Mailingowe nadużycia?
Postanowiliśmy wrócić do idei informowania 2-3 razy w miesiącu o ciekawych książkach z dziedziny biznesu i informatyk.
To fragment mailingu jaki wysyłał Wojtek Stępień do klientów księgarnia Aragon. Ostatnio Aneta (menedżerka Złotego Programu Partnerskie) także informowała, że będzie częściej rozsyłała mailingi partnerom. Wszystko to przyczynia się do coraz większej ilość emaili jakie dostaje. Obecnie jest to około 25/30 dziennie. Jeśli ktoś, tak jak ja, jest zapisany do kilkunastu programów partnerskich, jest autorem paru kursów emailowych to naprawdę można zostać zasypywanym tymi mailami. Nie we wszystkich PP uczestniczę tak aktywnie. Nie mam czasu, albo nawet uważam, że nie każdy program partnerski jest godny uwagi. Czy muszę czytać maile menedżerów tych PP? No tak, zawsze można się wypisać… no ale chyba szkoda tych paru groszy tam zarobionych.
Naprawdę świetną opcją jest jeśli jakiś PP ma możliwość wyłączenia mailingu. Na przykład mailingi ze Złotych Myśli bardzo mnie interesują i są pomocne, ale nie z każdym PP tak jest. Tak więc właściciele programów partnerskich, jeśli dbacie o swoich partnerów to dajcie im możliwość wyłączenia wiadomości per email. ![]()
Posted in E-biznes, Programy Partnerskie
marzec 8th, 2008 at 21:01
W Aragon newslettery zawsze były 2-3 razy w miesiącu, więc stwierdzenie nawiązujące do Anety, że “także informowała, że będzie częściej rozsyłała mailingi partnerom.”, nie jest słuszne, bo 2-3 to nie jest częściej, tylko normalnie.
To, co otrzymałeś, to nie newsletter PP, tylko newsletter dla klientów księgarni (sam to zaznaczyłeś w tekście). Dziwnie to zlepiłeś, bo nawiązujesz do dwóch zupełnie różnych sytuacji.
Jeśli newsletter kompletnie Cię nie interesuje, to warto wyłączyć (przy czym wyłączenie różnie wygląda, ale to już inna bajka).
Natomiast wyłączenie newsletterów z PP uważam za niepoważne, nawet gdy są one mało interesujące.
Jeśli zapisuję się do jakiegoś PP, to w nim uczestniczę. Uczestnictwo wymaga bycia na bieżąco z różnymi sprawami (nowe funkcje, nowa oferta, aktualizacje, zmiany w regulaminie itp).
I nie ma znaczenia czy uczestniczysz aktywnie, czy nie. Jesteś w czymś, to w Twoim interesie jest wiedzieć, co tam się dzieje.
Rzecz jasna to tylko moje zdanie.
marzec 9th, 2008 at 15:21
“W Aragon newslettery zawsze były 2-3 razy w miesiącu, więc stwierdzenie nawiązujące do Anety, że “także informowała, że będzie częściej rozsyłała mailingi partnerom.”, nie jest słuszne, bo 2-3 to nie jest częściej, tylko normalnie.” Gdzie jest normalnie bo nie rozumiem, w ZPP czy Aragonie? Chodziło mi, że Aneta S. kiedyś pisała, że trochę zaniedbała PP i teraz będą już częściej wysyłane mailingi no a Wojtek S. no to we fragmencie, który zacytowałem pisze, że teraz będą częściej wysyłać wiadomości.
“bo nawiązujesz do dwóch zupełnie różnych sytuacji.” I co z tego? To nie zmienia faktu, że mam dużo maili w skrzynce. To nie był zarzut do jakiegoś PP a tym bardziej nie do Aragona, że niepotrzebnie wysyłają mailing tylko takie przemyślenia, rady dla właścicieli PP.
“Rzecz jasna to tylko moje zdanie. :)” Doceniam to. Dzięki za komentarz.
“Natomiast wyłączenie newsletterów z PP uważam za niepoważne, nawet gdy są one mało interesujące.” Całe szczęście, że ja tak nie uważam. :]
“Jeśli zapisuję się do jakiegoś PP, to w nim uczestniczę. Uczestnictwo wymaga bycia na bieżąco z różnymi sprawami (nowe funkcje, nowa oferta, aktualizacje, zmiany w regulaminie itp).” A wzięłaś pod uwagę to, że z czasem można rezygnować z działania w jakimś PP z różnych powodów (typu brak czasu)? Jeśli mamy jakieś strony na których linki do tego PP prowadzą to nie trzeba się zaraz wypisywać z programu, ale odpuścić sobie działanie.
“I nie ma znaczenia czy uczestniczysz aktywnie, czy nie. Jesteś w czymś, to w Twoim interesie jest wiedzieć, co tam się dzieje.” Uff.. dobrze, że piszesz “interesie” a nie obowiązku bo już się bałem, że zaniedbałem jakiś swój “obowiązek”.
Ale bzdura. 
marzec 9th, 2008 at 17:47
Dzięki za odpowiedź. Doprecyzuję jeszcze jedną kwestię.
Owszem, nie trzeba wypisywać się z programu, bo można uznać, że stare linki do pasywny dochód i coś tam się kiedyś nazbiera. Słusznie. Natomiast ja wolę trzymać rękę na pulsie.
Kiedyś nacięłam się, bo okazało się, że program przestał istnieć, kasa przepadła, bo nie podjęłam jej w terminie, a jeszcze wcześniej była niekorzystna zmiana regulaminu.
Kwota nie była duża, ale gdybym miała newsletter, który przychodził i tak raz na rok (i był przekierowany do odpowiedniego katalogu w programie pocztowym), to wszystko skończyłoby się szczęśliwie
marzec 21st, 2008 at 17:49
“nie trzeba wypisywać się z programu, bo można uznać, że stare linki do pasywny dochód i coś tam się kiedyś nazbiera” no i do tego zmierzałem.
Ja też wolę trzymać rękę na pulsie, ale nie zawsze jest to możliwe.
Co do tego, że się naciełaś w pewnym PP to tak właśnie jest… nie każde programy partnerskie to porządne firmy, część upadnie. Zapisując się do jakiegoś PP wydaje się, że będzie istniał wiecznie. Ja z kolej spotkałem się z takim przypadkiem, że firma została sprzedana, a nowy właściciel stwierdził, że nie jest mu potrzebny PP i koniec PP.